Dlaczego przestałem się martwić o węże w wąwozach Krety
Explainer

Dlaczego przestałem się martwić o węże w wąwozach Krety

Na co naprawdę uważałem na szlaku

Przyznaję: zanim po raz pierwszy zszedłem do wąwozu Samaria od strony Chanii, zrobiłem to, co robi każdy przed śródziemnomorską wędrówką, i o jedenastej wieczorem wpisałem w wyszukiwarkę „węże na Krecie”. To, co znalazłem, gdy już przebrnąłem przez posty na forach pisane przez ludzi, którzy najwyraźniej nigdy nie postawili stopy na wyspie, zaskoczyło mnie. Na Krecie żyją dokładnie cztery gatunki węży. Nie cztery rodziny, nie cztery rodzaje z dziesiątkami gatunków między nimi – cztery gatunki, kropka, i żaden z nich nie jest żmiją.

Ta jedna liczba uspokoiła mnie bardziej niż jakiekolwiek mgliste zapewnienia. „Nie martw się, na pewno będzie dobrze” to coś, co ludzie mówią o miejscach, których nie sprawdzili. „Są cztery gatunki i żaden nie jest żmiją” to fakt, którego mogłem się trzymać podczas skalistego zejścia przez Żelazne Bramy, gdzie ściany zwężają się do kilku metrów, a ostatnią rzeczą, jakiej potrzebowałem, była jeszcze jedna zmienna do śledzenia.

Dlaczego Kreta różni się od kontynentu

Porównajcie to z kontynentalną Grecją albo z wieloma innymi śródziemnomorskimi regionami turystycznymi, gdzie żmije nosorogie i inne prawdziwie jadowite gatunki są częścią krajobrazu i częścią instruktażu bezpieczeństwa – to jedna z kwestii, którą warto rozważyć, zastanawiając się, czy Kreta czy Rodos bardziej pasuje do waszego stylu wędrówek.

Izolacja Krety jako wyspy – odcięta od kontynentu na tyle długo, że jej fauna wykształciła własne, spokojniejsze zasady – sprawiła, że żmije całkowicie jej ominęły. Zostały zaskrońce i smugowce, które nie chcą mieć nic wspólnego z butami turysty, oraz wąż kocimiokrzykaty ze słabymi, tylnymi zębami jadowymi wykształconymi do chwytania jaszczurek, a nie do czegokolwiek przypominającego zagrożenie dla przechodzącego człowieka.

Wspominam o tym nie po to, by budować nową obsesję na punkcie tropienia węży, lecz by zamknąć temat lęku, który tu nie ma racji bytu. Łatwo, by ogólny, rozmyty niepokój związany z „wężami w gorącym, skalistym miejscu” przylgnął do dowolnej śródziemnomorskiej wyspy, niezależnie od tego, czy uzasadnia go rzeczywista fauna wyspy. Kreta go nie uzasadnia.

Jeśli wybierasz między wędrówką przez wąwóz tutaj a taką gdzie indziej, gdzie w zaroślach czają się żmije, kalkulacja jest po prostu inna, i warto to wiedzieć, zanim wyperswadujesz sobie szlak, który skądinąd byś pokochał. To samo dotyczy krótszych alternatyw jak wąwóz Imbros czy spacer przez wąwóz Therisso, które mają identyczny bilans co do węży.

Zwierzę, które zasługuje na twoją cierpliwość

To, czemu naprawdę poświęciłem uwagę, gdy kwestia węży została już wyjaśniona, było kri-kri. Dzika koza kreteńska to naprawdę stary mieszkaniec tej wyspy – podgatunek, który przetrwał w garstce ostoi, mimo że zniknął niemal wszędzie indziej. Wąwóz Samaria jest jego główną ostoją na lądzie, a garstka chronionych wysepek u północnego wybrzeża – Dia, Theodorou i Agii Pandes w pobliżu Souda i Akrotiri – mają populacje, które nigdy nie mieszają się z kozami z wąwozu.

Podczas mojej pierwszej wędrówki przez Samarię, opisanej dokładniej w kompletnym przewodniku po trasie, nie zobaczyłem kri-kri. Zobaczyłem je za drugim razem, stojące bez ruchu na półce skalnej na tyle długo, że uznałem je za część formacji skalnej, dopóki nie obróciło głowy. Taka jest uczciwa wersja „obserwacji dzikiej przyrody” na Krecie: nie gwarancja, nie fotosafari, lecz cicha możliwość, która nagradza wędrówkę bez słuchawek i bez pośpiechu na bardziej płaskich odcinkach wąwozu, gdzie kozy zwykle pasą się wczesnym rankiem, zanim na szlak wyruszą tłumy turystów.

Jeśli wąwozy nie są w twoim planie podróży, wycieczka łodzią na wyspę Dia od strony Heraklionu jest spokojniejszą alternatywą – wymieniasz dramatyzm ścian skalnych na niezłą szansę dostrzeżenia kri-kri z wody, wraz z ptactwem morskim, które w ogóle nie zapuszcza się na kontynent. Podobne wrażenia daje też kajak morski w stronę Spinalongi po drugiej stronie wyspy.

Na co naprawdę warto zwrócić uwagę

Nic z tego nie oznacza, że wędrówki przez wąwozy na Krecie są pozbawione ryzyka, a wolałbym być szczery co do prawdziwych zagrożeń, zamiast pozwolić mitowi o wężach odwracać od nich uwagę. Podłoże na większości sieci wąwozów Krety to luźny wapienny rumosz, a nie ubita ziemia, a skręcona kostka jest o wiele bardziej prawdopodobnym powodem przedwczesnego zakończenia wędrówki niż spotkanie ze zwierzęciem. Ten sam typ terenu znajdziecie w wąwozie Agia Irini czy podczas przejścia wąwozem Kourtaliotiko, więc warto o tym pamiętać, planując cały tydzień trekkingu na Krecie.

Słońce na otwartych odcinkach wąwozu Samaria w lipcu potrafi być brutalne już przed południem, a trasa jest wystarczająco długa – szesnaście kilometrów w jedną stronę, bez możliwości powrotu tą samą drogą – że wczesny start i zabranie odpowiedniej ilości wody liczą się bardziej niż cokolwiek innego na tej liście.

Dobre buty z solidnym wsparciem kostki, kapelusz, więcej wody, niż wydaje się to konieczne, i realistyczne wyczucie własnego tempa – to prawdziwy instruktaż bezpieczeństwa dla wąwozów Krety i nie ma on nic wspólnego z dziką przyrodą, o czym szerzej piszę w poradniku bezpieczeństwa i zdrowia na Krecie. Wolałbym, żeby turyści skierowali swoją czujność na te podstawy niż na zagrożenie wężami, którego ta wyspa po prostu nie niesie.

Po szlaku

W dni, w które nie wędrowałem, ciągnęło mnie na zachód, w stronę wybrzeża i wiosek, które wydają się światem odległym od ścian wąwozu. Jedno popołudnie spędzone na zorganizowanej wycieczce łączącej plażę Falassarna z wizytą w lokalnej winnicy zrobiło więcej dla zregenerowania zmęczonych nóg niż cokolwiek innego podczas wyjazdu i to dobry sposób, by zobaczyć inne oblicze krajobrazu wyspy bez kolejnego podejścia. Innego dnia dołączyłem do jednodniowej wycieczki na różowawy piasek Elafonissi z Chanii, która w ogóle nie wymaga wysiłku od kostek.

Jeśli bardziej niż plaże interesuje cię wino, wycieczka z degustacją wina i oliwy przez historyczne wioski w głębi lądu to dobry sposób na spędzenie dnia odpoczynku między wędrówkami i nadaje nazwy winogronom, które inaczej zobaczysz jedynie na karcie win w tawernie. A dla zupełnie innego rodzaju wędrówki przez historię Krety, z własnym ciężarem gatunkowym, niezwiązanym z dziką przyrodą, dwudniowa wycieczka śladami bitwy o Kretę jest warta czasu, jeśli dwudziestowieczna historia wyspy interesuje cię tak samo jak jej kozy i wąwozy.

Węże i dzika przyroda na Krecie: odpowiedzi na wasze pytania

Czy na Krecie są niebezpieczne węże?

Nie. Na wyspie żyją tylko cztery gatunki węży i żaden z nich nie jest żmiją. Na Krecie nie ma węża zdolnego do medycznie niebezpiecznego ukąszenia, co odróżnia ją od kontynentalnej Grecji i wielu innych śródziemnomorskich kierunków turystycznych.

Jakie węże naprawdę żyją na Krecie?

Wśród czterech gatunków są nieszkodliwe zaskrońce i węże smugowce oraz łagodnie jadowity wąż kocimiokrzykaty, którego tylne zęby jadowe i słaby jad są przystosowane do polowania na jaszczurki, nie na ludzi. Żaden nie zachowuje się agresywnie wobec ludzi, a ukąszenia są rzadkie i niegroźne.

Czy wąwóz Samaria jest bezpieczny pod względem węży?

Tak, w tym znaczeniu, które się liczy: nie ma tam niczego jadowitego, czego trzeba by się obawiać. Prawdziwe zagrożenia w wąwozie to obluzowane kamienie, upał oraz długość i jednokierunkowy charakter trasy, a nie dzikie zwierzęta.

Czym jest kri-kri i gdzie można je zobaczyć?

Kri-kri to dzika koza kreteńska, krępe i pewne stąpanie zwierzę, które przetrwało głównie w wąwozie Samaria oraz na chronionych wysepkach Dia, Theodorou i Agii Pandes u północnego wybrzeża. Jest płochliwa, więc dostrzeżenie jej wymaga cichej cierpliwości, a nie poszukiwań.

Czy powinienem/powinnam nadal martwić się wężami podczas wędrówek po Krecie?

Niespecjalnie. Warto uważać, gdzie stawia się dłonie i stopy na skalistym terenie, tak jak wszędzie indziej, ale to zwykły rozsądek szlakowy, a nie odpowiedź na realne zagrożenie wężami na tej wyspie.

Na jakie zagrożenia podczas wędrówek na Krecie naprawdę warto się przygotować?

Upał, odwodnienie, luźny wapienny grunt pod stopami oraz mocne południowe słońce mają dużo większe znaczenie niż jakiekolwiek zwierzę. Solidne buty, woda, kapelusz i wczesny start pokrywają niemal każde realne ryzyko na kreteńskich szlakach.

Czy mogę zobaczyć kri-kri bez wędrówki przez wąwóz?

Tak. Wycieczki łodzią na wyspę Dia od strony Heraklionu, a czasem w pobliżu Theodorou koło Akrotiri, dają spokojniejszy sposób na dostrzeżenie populacji żyjącej z dala od wąwozów w głębi lądu.

Wciąż częściej myślę o tej kozie na skalnej półce niż o kwestii węży, przez którą wcześniej traciłem sen. To, bardziej niż jakakolwiek statystyka, jest uczciwą miarą tego, co naprawdę zasługuje na uwagę w kreteńskim wąwozie – i nie jest to strach.

tours.Explainer

Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.

GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.