Orłosępy z Białych Gór
Wjechałem od Chanii z parą lornetek, które miałem na własność dokładnie od jednego popołudnia, przekonany, że gdzieś nad płaskowyżem Omalos znajdę czekającego na mnie orłosępa. Nie znalazłem. Zamiast tego znalazłem wiatr, mnóstwo szarego wapienia i powolne zrozumienie, dlaczego w ogóle warto szukać tego ptaka.
Pasmo górskie, nie tło
Z plaży na północnym wybrzeżu łatwo myśleć o górach Krety jak o scenerii — szarej linii za pocztówkowym widokiem. Lefka Ori, Białe Góry, to coś zupełnie innego. To prawdziwy masyw, poprzecinany wąwozami, zwieńczony szczytem Pachnes (2453 m), na tyle surowy, że nawet drogi wokół niego ustępują terenowi, a nie odwrotnie. W zwykłym roku śnieg leży na najwyższych graniach do maja lub czerwca, a pasmo wciąż kryje kieszenie prawdziwej dzikości, których reszta wyspy w większości już nie ma.
Taki teren to dokładnie to, czego potrzebuje orłosęp: wysokie ściany skalne, głębokie systemy wąwozów, termiki unoszące się nad nagą skałą i niemal żadna obecność człowieka na wysokości. To jedna z ostatnich ostoi tego ptaka w Grecji — gatunku, który zniknął z większości pasm, jakie kiedyś zajmował w całej Europie. Przetrwał tutaj, bo Białe Góry wciąż są trudnym terenem, a nie mimo tego.
Wspominam o tym, bo uważam, że większość odwiedzających — ja sam przy pierwszej próbie — szuka ptaka, zanim naprawdę zarejestruje górę. Nie da się tych dwóch rzeczy rozdzielić. Obserwacja orłosępa na Krecie to tak naprawdę obserwacja Lefka Ori — należy do tego jednego pasma, wyznaczonego przez krainę wąwozów wokół Samarii i granie nad Frangokastello i Chora Sfakion, i nigdzie indziej na wyspie.
Anogia leży pod zupełnie innym masywem, Psiloritis, z własnymi ptakami drapieżnymi i własnym charakterem; te dwa pasma nie są wymienne, podobnie jak to, co można w każdym z nich zobaczyć.
Dlaczego przestałem oczekiwać, że go zobaczę
Za drugim razem, kiedy wybrałem się na poszukiwania, przeczytałem już wystarczająco dużo, żeby porządnie obniżyć oczekiwania, i to okazało się przydatne. Orłosęp jest jednym z najrzadszych dużych ptaków drapieżnych Europy, a populacja utrzymująca się w Lefka Ori jest niewielka — garstka par, żerujących na ogromnym obszarze klifów i kanionów, które znają na wylot, a które ja, stojąc na jednej grani przez popołudnie, ledwie próbkuję. Para potrafi w jeden dzień termalnego lotu pokonać ogromne terytorium, przez co szansa, że mój skrawek nieba i ich skrawek nieba się pokryją, jest naprawdę skromna, niezależnie od pogody.
Przeczytałem też wystarczająco dużo, żeby poczuć się trochę zawstydzony pierwszą wyprawą. Skradanie się kozią ścieżką w stronę tego, co wziąłem za odległy kształt na turni, to dokładnie taki aktywny pościg, który stresuje tak wrażliwego ptaka, a przy tym niemal zawsze jest stratą poranka: orłosępy żerują na zbyt rozległym obszarze, by dało się je wytropić pieszo. Miejsc gniazdowania w szczególności trzeba unikać całkowicie — zbliżenie się do nich, nawet z ciekawości, może sprawić, że dorosłe ptaki porzucą lęg w danym sezonie. Żadna z tych zasad nie jest teoretyczna. To jedyny prawdziwy powód, dla którego populacja tutaj w ogóle jeszcze się trzyma.
Co ostatecznie zadziałało
Za trzecim razem zadziałało niemal nicnierobienie. Wybrałem stałe miejsce na krawędzi nad jednym z zachodnich wąwozów — wystarczająco wysoko, by mieć otwarty widok na niebo i klif poniżej, wystarczająco nisko, by nie spędzić całego poranka na wspinaczce — i usiadłem z termosem kawy i tą samą parą lornetek. Siedziałem prawie godzinę, zanim cokolwiek się wydarzyło, a przez większość tej godziny nic się nie działo: tylko sępy płowe krążące w luźnych, swobodnych grupach na termikach, niepomylone z niczym i, szczerze mówiąc, całkiem niezła nagroda pocieszenia same w sobie.
Potem, nisko wzdłuż linii klifu, a nie w górze razem z sępami płowymi, przeleciał jeden ptak długim, płaskim ślizgiem — rdzawy od spodu, z klinowatym ogonem zamiast wachlarza, jaki miały sępy płowe, poruszający się dużo mniej kolistym lotem i dużo bardziej wprost. Nie zatrzymał się, a ja nie próbowałem go śledzić. Patrzyłem, jak znika za załomem skały, i to była cała obserwacja. Trwała może czterdzieści sekund.
Doszedłem do wniosku, że to jest uczciwy kształt takiego obserwowania. Nie tropi się zwierzęcia; daje mu się szerokie, ciche, wyniesione okno, przez które może przelecieć, i czeka, czy to zrobi. Weź dobrą lornetkę, ubierz się na wiatr, który będzie ostrzejszy, niż sugerowałoby wybrzeże, i potraktuj wyjście jako czas spędzony w naprawdę dzikim paśmie górskim, a nie jako wizytę w parku dzikiej przyrody z gwarantowanym pokazem. Jeśli ptak się pojawi, od razu odróżnisz go od sępów płowych. Jeśli nie — i tak spędzisz godzinę na grani nad jednym z poważniejszych krajobrazów Grecji, co przy mojej drugiej, najmniej udanej próbie i tak było, licząc bilans, lepszą częścią dnia.
Jak porządnie wejść w to pasmo
Żadna z tych wypraw nie musi być samotna, jeśli wolisz, by lokalne oczy zajęły się wypatrywaniem. Wróciłem tam po raz trzeci z prywatnym przewodnikiem, który zna Białe Góry i tereny nad Samarią, a różnica dotyczyła mniej samych szans na orłosępa, a bardziej znajomości, które granie w ogóle warto obserwować — takie lokalne czytanie terenu zajęło mi dwa nieudane poranki, zanim zacząłem sam się go uczyć.
Jeśli priorytetem jest sam wąwóz, a nie ptak, profesjonalny przewodnik prowadzący zejście przez Samarię wciąż stawia cię w tym samym terytorium, na szlaku wzdłuż krawędzi wąwozu, przez większość dnia. A na łagodniejsze wprowadzenie w podgórze po stronie Chanii, bez wchodzenia w pełny dzień w górach, przejażdżka skuterem przez wioski wąwozu Therisso zabierze cię w niższe fałdy tego samego pasma w jedno popołudnie.
Niezależnie od podejścia, wąwóz Imbros i szlaki prowadzące do długodystansowej trasy E4 leżą dobrze wewnątrz terytorium orłosępa i wymagają dużo mniej wysiłku niż podejście pod szczyt Pachnes. Wiosna dorzuca najlepsze kwiaty w całym paśmie jako bonus, a jeśli budujesz szerszy dzień z dziką przyrodą, kri-kri dzielące te same zbocza to dużo pewniejsza obserwacja niż orłosęp kiedykolwiek będzie.
Na dłuższy pobyt w samym paśmie, trzydniowa pętla przez Białe Góry i Sfakię daje kilka poranków na graniach zamiast jednego, co szczerze mówiąc jest jedynym realnym sposobem na poprawienie szans.
Możesz też przejrzeć aktywności związane z dziką przyrodą na całej wyspie, jeśli wolisz zbudować dzień wokół więcej niż jednego gatunku — a jeśli ciekawi cię, gdzie indziej na Krecie ludzie naprawdę spotykają dzikszych mieszkańców wyspy, ten tekst o tym, gdzie naprawdę widuje się kri-kri to dobra lektura uzupełniająca, podobnie jak to, co naprawdę dzieje się w tych górach pod śniegiem dla każdego planującego wyjazd poza sezonem.
Obserwacja orłosępów w Lefka Ori: najczęstsze pytania
Gdzie dokładnie na Krecie żyją orłosępy?
W Lefka Ori, Białych Górach zachodniej Krety, których najwyższym punktem jest Pachnes (2453 m). Nie występują na całej wyspie, a Psiloritis na wschodzie ma zupełnie inny zestaw ptaków drapieżnych.
Czy obserwacja jest gwarantowana podczas wędrówki lub przejazdu przez Białe Góry?
Nie. Orłosęp to jeden z najrzadszych dużych ptaków drapieżnych w Europie, a pozostałe pary na Krecie żerują na ogromnym terytorium klifów i wąwozów. Większość wizyt, nawet tych udanych, kończy się bez obserwacji.
Jaki jest najlepszy sposób, by spróbować go zobaczyć, nie płosząc go?
Znajdź stały, wyniesiony punkt widokowy z szerokim widokiem na wąwozy poniżej grani, usiądź i skanuj powoli lornetką przez co najmniej trzydzieści minut. Podchodzenie w stronę odległego ptaka lub w stronę miejsca gniazdowania to jedyna rzecz, która niezawodnie kończy się niepowodzeniem i jedyna, która może naprawdę zaszkodzić populacji.
Jaka jest najlepsza pora roku na obserwację?
Od wiosny do wczesnej jesieni, gdy nad ściankami wąwozów unoszą się termiki, a ptak wykorzystuje je do długich lotów ślizgowych bez machania skrzydłami. Śnieg pokrywa szczyt Pachnes jeszcze w maju lub czerwcu, przez co najwyższe granie milczą dłużej, niż sugerowałoby wybrzeże.
Czy trzeba wejść wysoko w góry, żeby mieć szansę?
Niekoniecznie. Szlaki na krawędzi wąwozów Samaria i Imbros, dużo niżej niż szczyty, leżą w tym samym terytorium i są dużo łatwiejsze niż podejście pod Pachnes.
Czy w tych samych górach są inne duże ptaki drapieżne?
Sępy płowe są liczniejsze i łatwiejsze do zobaczenia, często krążą luźnymi grupami na tych samych termikach. Orłosęp zwykle lata samotnie, niżej wzdłuż linii klifu, a rozpoznaje się go po klinowatym ogonie i rdzawym spodzie ciała.
Czy to prawda, że żywią się szpikiem kostnym?
Tak, orłosęp specjalizuje się w kościach, czasem zrzucając duże z wysoka na skały, żeby je rozłupać, co jest jednym z powodów, dla których potrzebuje otwartego kraju klifów i wąwozów, a nie lasu.
tours.Wildlife
Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.


