Pismo linearne A wciąż nieodczytane
Stałem przed gliniana tabliczką podczas jednodniowej wycieczki do Knossos i muzeum w Heraklionie dobrą chwilę, zanim przyznałem się przed sobą do czegoś: czytałem opis na tabliczce informacyjnej, nie samą tabliczkę. Podpis mówił mi, czym jest ten przedmiot, mniej więcej kiedy powstał i gdzie go znaleziono. Sama tabliczka, pokryta równymi rzędami znaków wciśniętych w wilgotną glinę trzy i pół tysiąca lat temu, nie mówiła mi zupełnie nic. Nie dlatego, że nie znam starożytnej greki. Dlatego, że nikt jej nie zna — w każdym razie nie tego pisma.
Ta tabliczka była zapisana pismem linearnym A. A pismo linearne A wciąż pozostaje nieodczytane.
Dwa pisma, jeden podpis na ścianie i różnica, która ma znaczenie
To jest nieporozumienie, które chcę wyjaśnić, bo sam miałem je przez lata, zanim przyjrzałem się sprawie dokładnie przy okazji Knossos. Kreta epoki brązu używała więcej niż jednego systemu pisma, a muzea nie zawsze zwalniają, by rozdzielić je wyraźnie dla zwiedzającego przechadzającego się przez salę w dwadzieścia minut.
Pismo linearne A to pismo samych Minojczyków, używane mniej więcej od 1800 do 1450 roku p.n.e. Pojawia się na tabliczkach glinianych, kamiennych stołach ofiarnych, pieczęciach, nacięte na naczyniach. Dziś nikt nie potrafi go odczytać. Nie w sensie „nie do końca przetłumaczone”, jak wtedy, gdy klasycyści spierają się o pojedyncze słowo — naprawdę, całkowicie nieodczytane. Nie wiemy nawet na pewno, jaki język ono zapisuje. Potrafimy odczytać brzmienie niektórych pojedynczych znaków, bo pismo linearne A i linearne B dzielą wiele symboli, ale odczytanie brzmienia znaku to nie to samo, co zrozumienie jego znaczenia — podobnie jak znajomość łacińskiego alfabetu nie pozwala zrozumieć zdania w języku, którego nie znasz.
Pismo linearne B to inne, późniejsze pismo, wywodzące się z pisma linearnego A i używane od około 1450 roku p.n.e., gdy mykeńscy Grecy z lądu zdominowali Kretę. Pismo linearne B zostało rozszyfrowane w 1952 roku przez Michaela Ventrisa — przełom, który jest po prostu jedną z wielkich detektywistycznych historii dwudziestowiecznej nauki. To, co odkrył Ventris, zaskoczyło badaczy: pismo linearne B zapisuje wczesną formę greki. Możemy więc odczytywać tabliczki z pismem linearnym B, a ich treść to niemal wyłącznie dokumenty administracyjne — inwentarze pałacowe, listy racji żywnościowych, spisy owiec, rejestry pracowników. Piękne pismo w służbie bardzo niepięknej księgowości.
Tabliczki w gablotach Muzeum Archeologicznego w Heraklionie dzielą się więc na dwie zupełnie różne kategorie wiedzy. Niektóre, zapisane pismem linearnym B, możemy odczytać jak listę zakupów pozostawioną przez pałacowego urzędnika. Inne, zapisane pismem linearnym A, są w pełni czytelne jako przedmioty i całkowicie milczące jako teksty. Podpis na ścianie rzadko podkreśla to rozróżnienie wystarczająco wyraźnie i łatwo przejść obok obu rodzajów, zakładając, że jakiś naukowiec już dawno po cichu przetłumaczył wszystko.
Co naprawdę kosztuje nas brak rozszyfrowania
To nie jest mała luka. To powód, dla którego Minojczycy pozostają w pewnym sensie cywilizacją, którą możemy opisać z zewnątrz, ale nie usłyszeć bezpośrednio. Wiemy, co budowali, bo możemy przejść przez minojski pałac w Knossos, przez mniejsze, mniej zatłoczone stanowisko w Fajstos, czy przez odległy pałac w Zakros na wschodzie wyspy. Wiemy, co tworzyli, dzięki freskom, ceramice i wyrobom ze złota wypełniającym gablotę za gablotą w Heraklionie. Możemy wiele wywnioskować o handlu, religii i organizacji społecznej z samej archeologii.
Ale nie mamy ich własnej relacji o niczym z tego, ich własnymi słowami, ponieważ nie potrafimy tych słów odczytać. Żadnego imienia króla. Żadnego traktatu. Żadnej modlitwy, o której moglibyśmy być pewni, że czytamy ją jako modlitwę, a nie zapis dostawy towarów. Wszystko, co mówimy o minojskiej religii, minojskiej polityce, o tym, kto rządził w Knossos i jak siebie nazywał — to wszystko wnioski z przedmiotów, porównania z sąsiednimi kulturami i wykształcone domysły. Niektóre z tych domysłów są bardzo dobre. Żaden nie jest potwierdzony przez samych Minojczyków.
Uważam to bardziej za fascynujące niż frustrujące i delikatnie sprzeciwiłbym się każdemu przewodnikowi czy tablicy informacyjnej, które mówią o piśmie linearnym A tak, jakby było zasadniczo rozwiązane, jakby czekało tylko na ostatni szczegół. Nie jest. Ponad sto lat prób — zarówno prawdziwie naukowych, jak i sporej liczby teorii z pogranicza, twierdzących, że „rozszyfrowały” pismo — nie przyniosło uznanej interpretacji. Główną przeszkodą nie jest lenistwo, lecz brak danych: po prostu nie zachowało się wystarczająco dużo tekstu, a język, który się za nim kryje, nie ma jeszcze wystarczająco jasno określonego krewnego, z którym można by go porównać, tak jak Ventris mógł porównać wzorce pisma linearnego B ze znaną greką.
Cichy zakątek muzeum, do którego wciąż wracam
Gliniane tabliczki i pieczęcie z pismem linearnym A stoją w osobnej gablocie w Heraklionie i wolałbym, żebyś się tam zatrzymał, zamiast spieszyć od razu do fresków, które — trzeba powiedzieć wprost — też nie są tym, na co wyglądają. Te słynne na ścianach w Knossos to rekonstrukcje; prawdziwe fragmenty odzyskane z ziemi znajdują się w muzeum, mocno odrestaurowane przez artystów z początku dwudziestego wieku pracujących na podstawie niepełnych danych. To pokrewny, ale osobny rodzaj „to nie jest do końca to, na co wygląda”, i sądzę, że te dwie sprawy dobrze się ze sobą zestawiają: freski dokończone za Minojczyków przez późniejsze ręce, i pismo, którego nikt do końca nie dokończył.
Jeśli chcesz pełniej zrozumieć, co archeologia sama w sobie może, a czego nie może powiedzieć nam o ludziach, którzy zbudowali te pałace, poleciłbym przeczytać Minojczycy wyjaśnieni w godzinę przed wyjazdem i połączyć Knossos z Fajstos i rzymską Gortyną — dobrym przypomnieniem, że rzymska stolica Krety wcale nie znajdowała się w Knossos, co zaskakuje osoby zakładające, że największy pałac zawsze zachowuje swoje znaczenie.
Jeśli chodzi o same układy pałaców, Malia na północnym wybrzeżu przyjmuje znacznie mniej zwiedzających niż Knossos i pozwala zobaczyć tę samą architektoniczną logikę bez tłumów, a jaskinia Diktejska, mityczne miejsce narodzin Zeusa, pokazuje warstwę późniejszego greckiego mitu, którego sami Minojczycy nigdy nie zapisali.
Czytanie tablic informacyjnych z odpowiednią dozą wątpliwości
Moja właściwa rada, jeśli planujesz dzień w muzeum w Heraklionie lub tydzień nastawiony na archeologię na wyspie, jest niewielka: gdy tablica informacyjna lub przewodnik mówi ci, co „mówi” dany przedmiot z pismem linearnym A, zapytaj w duchu, czy to rzeczywiście wiadomo, czy to raczej rozsądny domysł przebrany za fakt. Najczęściej, w przypadku pisma linearnego A, to to drugie, i to nic złego — to wciąż najlepsze wyjaśnienie, jakim dysponują naukowcy. Po prostu nie chcę, żebyś wyjeżdżał z Krety, myśląc, że tajemnicę po cichu gdzieś rozwiązano, a ty tylko to przeoczyłeś.
Tak nie jest. Więcej o samych stanowiskach, gdy zostawimy już pismo za sobą, znajdziesz w naszym przewodniku po Knossos i muzeum w Heraklionie razem, który dobrze omawia bilety i praktyczną stronę zwiedzania, a nasz tekst o tym, dlaczego Gortyna, nie Knossos, była rzymską stolicą, dobrze uzupełnia ten artykuł, podobnie jak notatka o tym, dlaczego freski z Knossos, które widzisz, to kopie.
Razem dają dość uczciwy obraz tego, ile z minojskiej Krety to rekonstrukcja, ile to domysły, a ile — łącznie z pismem linearnym A — po prostu wciąż pozostaje nieznane. Jeśli twoja podróż zaprowadzi cię też w góry, to samo podejście z przewodnikiem, które sprawdziło się dla mnie w muzeum, dobrze działa również na wąwozie Samaria z profesjonalnym przewodnikiem, a dla zupełnej odmiany — podczas popołudnia na wycieczce skuterem przez wioski wąwozu Therisso, z dala od jakiejkolwiek gabloty z tabliczkami.
Pismo linearne A i linearne B — pytania, które słyszę najczęściej
Czy pismo linearne A to to samo co dysk z Fajstos?
Nie. Dysk z Fajstos to osobny, pojedynczy przedmiot ozdobiony własnym, unikalnym zestawem obrazkowych znaków, znaleziony w Fajstos w 1908 roku. On również jest nierozszyfrowany i nie jest zapisany ani pismem linearnym A, ani B — to osobna zagadka, jeden gliniany dysk bez bliskiego odpowiednika znalezionego gdziekolwiek indziej.
Czy pismo linearne A zostanie kiedyś rozszyfrowane?
Być może, ale nie ma poważnych podstaw, by spodziewać się tego wkrótce. Rozszyfrowanie zwykle wymaga albo tekstu dwujęzycznego — czegoś w rodzaju kamienia z Rosetty, zestawiającego nieznane pismo ze znanym — albo dużego zbioru tekstu wraz z wystarczająco bliskim, znanym krewnym leżącego u jego podstaw języka. Pismo linearne A nie ma ani jednego, ani drugiego w wystarczającej ilości, dlatego ponad stuletnie próby nie przyniosły uznanego odczytania.
Skoro pismo linearne B zapisuje grekę, czy oznacza to, że Minojczycy byli Grekami?
Niezupełnie. Pismo linearne B pojawia się na Krecie dopiero po około 1450 roku p.n.e., gdy mykeńscy Grecy z lądu przejęli administrację pałacową, w tym w Knossos. Wcześniejsza cywilizacja minojska, zapisująca teksty pismem linearnym A, jest zwykle uznawana za odrębny lud, posługujący się innym, wciąż nieokreślonym językiem.
Gdzie na Krecie można faktycznie zobaczyć tabliczki z pismem linearnym A?
Główna kolekcja znajduje się w Muzeum Archeologicznym w Heraklionie, o krótki spacer od miejsca, gdzie wystawione są też oryginały fresków z Knossos. Mniejsze znaleziska pojawiają się w muzeach przy stanowiskach w pobliżu Fajstos i innych miejscach minojskich, ale to Heraklion ma najbogatszy zbiór.
Czy tłumaczenia na tablicach informacyjnych w muzeum są wiarygodne?
W przypadku tekstów w piśmie linearnym B — tak, to prawdziwe tłumaczenia, głównie dokumentów administracyjnych. Wszystko, co opisano jako „treść” pisma linearnego A, warto traktować z prawdziwą ostrożnością: w najlepszym razie to wykształcony domysł dotyczący ogólnej kategorii znaku, a nie tłumaczenie tekstu.
Dlaczego ma to znaczenie dla zwykłego zwiedzającego, a nie tylko naukowca?
Ponieważ zmienia to, co pałace i muzeum mogą ci uczciwie powiedzieć. Widzisz niezwykłe rzemiosło, architekturę i organizację, ale nie słyszysz, jak Minojczycy opisują siebie własnymi słowami. Świadomość tego zmienia sposób, w jaki patrzę na każdą gablotę w muzeum, i uważam, że dzięki temu zwiedzanie staje się ciekawsze, nie mniej ciekawe.
Czy nazywanie Minojczyków tajemnicą jest brakiem szacunku?
Nie sądzę — powiedziałbym, że to uczciwy opis. Ogromna, staranna praca archeologiczna powiedziała nam bardzo dużo o tym, jak żyli. Brakuje ich własnego głosu na papierze i nie ma nic złego w tym, by nazwać tę lukę wprost, zamiast ją zamazywać.
tours.History
Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.
GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.


