Kreteński ruch oporu i cmentarze wojenne Chanii
Historia II wojny światowej na Krecie

Kreteński ruch oporu i cmentarze wojenne Chanii

Krótka odpowiedź

Co wydarzyło się w Souda Bay i Maleme w maju 1941 roku?

20 maja 1941 roku niemieccy spadochroniarze przeprowadzili pierwszą w historii wojskowości wielką inwazję powietrznodesantową na Kretę, a najcięższe walki toczyły się wokół lotniska Maleme niedaleko Chanii. Niemiecki cmentarz wojenny znajduje się w Maleme, a cmentarz Wspólnoty Narodów w Souda Bay — oba są utrzymywane do dziś.

Większość odwiedzających mija Souda Bay samochodem, jadąc obwodnicą z Chanii w stronę lotniska albo jednej z plaż na półwyspie Akrotiri. Zatoka z drogi wygląda zwyczajnie: czynny port, zakotwiczone promy, wzgórza schodzące ku błękitnej wodzie. Łatwo przeoczyć, że właśnie na stronie Akrotiri tej samej zatoki, a także na niewielkim wzniesieniu przy lotnisku na zachód od miasta, w maju 1941 roku rozegrała się kampania, która na zawsze zmieniła sposób postrzegania działań powietrznodesantowych — i o której nadal pamięta się w okolicznych wioskach w sposób, jakiego żadna tablica nie odda w pełni.

Co się tu wydarzyło w maju 1941 roku

20 maja 1941 roku, wczesnym rankiem, nad zachodnią Kretą pojawiły się fale niemieckich samolotów transportowych. Spadochroniarze i piechota desantowana szybowcami zeszli w trzech miejscach: nad lotniskiem Maleme na zachód od Chanii, nad samym miastem Chania oraz nad Rethymno i Heraklionem dalej na wschód. Powszechnie opisuje się to wydarzenie jako pierwszą w dziejach wojskowości inwazję prowadzoną głównie z powietrza, a nie z morza — i z tego właśnie powodu planiści wojskowi obu stron śledzili ją z wielką uwagą.

Walki wokół lotniska Maleme były decydującym starciem tej bitwy. Nowozelandzcy żołnierze pierwszego dnia utrzymywali wzniesienia nad pasem startowym, a straty niemieckie były na tyle dotkliwe, że późniejsi historycy wskazują właśnie Maleme jako moment, w którym desant powietrzny jako samodzielna taktyka rozstrzygająca wojnę pokazał swoje granice. Decyzja o wycofaniu się z jednego ze wzgórz górujących nad lotniskiem pozwoliła Niemcom w kolejnych dwóch dniach wzmocnić się drogą powietrzną — i to od tego przyczółka bitwa zaczęła się przechylać.

Siły alianckie i greckie wycofywały się w walkach na południe, przez Białe Góry, a kampania na Krecie zakończyła się po niespełna dziesięciu dniach ewakuacją z południowego wybrzeża w okolicach Chora Sfakion. Straty niemieckie, zwłaszcza wśród elitarnych jednostek spadochronowych, były na tyle wysokie, że Hitler nigdy więcej nie zdecydował się na operację powietrznodesantową o podobnej skali, mimo że okupacja Krety trwała potem do końca wojny.

Nic z tego nie kojarzy się, patrząc z leżaka na plaży czy z balkonu hotelu, z konkretnym miejscem na tym wybrzeżu. Odwiedzenie Maleme lub Souda Bay pozwala tę odległość zniwelować — a oba miejsca proszą w zamian o to samo: o ciszę.

Niemiecki cmentarz wojenny w Maleme

Niemiecki cmentarz wojenny leży na wzgórzu nad Maleme, tuż przy lotnisku, o które spadochroniarze walczyli owego pierwszego poranka. To celowo skromne miejsce. Płaskie kamienne płyty, na których zwykle wymieniono dwóch żołnierzy, wtopione są w tarasowate zbocze wśród drzew oliwnych, bez monumentalnej architektury i bez elementów przyciągających wzrok z daleka. Spoczywa tu ponad 4000 niemieckich poległych z bitwy o Kretę, w większości bardzo młodych mężczyzn, przeniesionych na to jedno miejsce z rozproszonych grobów polowych po wojnie, na mocy porozumienia między Grecją a Niemcami.

Cmentarz jest otwarty codziennie, wstęp jest wolny, przy wejściu znajduje się niewielki budynek dla odwiedzających i księga poległych. Na samym zboczu jest bardzo mało tablic informacyjnych — to celowe: to przede wszystkim miejsce pochówku, a jego cisza jest częścią tego, jak ma być odczytywane. Fotografowanie jest w porządku, jeśli robi się to z takim samym taktem, jak na każdym innym cmentarzu; traktowanie rzędów płyt jako tła zdjęciowego już nie.

Cmentarz Wspólnoty Narodów w Souda Bay

Sześć kilometrów od Maleme, na płaskim terenie tuż nad wodą w Souda Bay, cmentarz Wspólnoty Narodów to zupełnie inny rodzaj przestrzeni. Jest utrzymywany przez Komisję Grobów Wojennych Wspólnoty Narodów w stylu znanym z brytyjskich i wspólnotowych cmentarzy na całym świecie: białe nagrobki w równych rzędach, koszona trawa, róże, Krzyż Ofiary przy wejściu zwrócony w stronę zatoki. Spoczywa tu blisko 1500 żołnierzy, w większości poległych podczas bitwy o Kretę w 1941 roku, a także część późniejszych ofiar II wojny światowej. Wiele nagrobków niesie imię, nazwisko, pułk i wiek; część nosi jedynie odznakę pułkową i napis „known unto God” — dla żołnierzy, których tożsamości nie udało się ustalić.

Cmentarz patrzy wprost na wody zatoki, od której wziął nazwę, w stronę wzgórz, gdzie toczyły się walki o samą zatokę. Podobnie jak Maleme, jest otwarty codziennie, wstęp jest wolny, bez biletów i bez rezerwacji — i przez cały rok przyjmuje odwiedzających: krewnych, stowarzyszenia weteranów oraz podróżnych, którzy przyjeżdżają tu celowo, a nie po drodze do czegoś innego.

Cmentarz niemiecki, MalemeCmentarz Wspólnoty Narodów, Souda Bay
LokalizacjaWzgórze nad lotniskiem Maleme, na zachód od ChaniiPółwysep Akrotiri, Souda Bay, na wschód od Chanii
Kto tu spoczywaPonad 4000 niemieckich żołnierzy, głównie z maja 1941Blisko 1500 żołnierzy Wspólnoty Narodów, głównie z 1941
StylPłaskie kamienne płyty wtopione w tarasowate zboczeBiałe nagrobki w rzędach, Krzyż Ofiary
WstępWolny, otwarty codziennie, bez rezerwacjiWolny, otwarty codziennie, bez rezerwacji
Odległość od miasta ChaniaOkoło 16 km na zachódOkoło 6 km na wschód

Ruch oporu, który nastąpił potem

Sama bitwa trwała niespełna dziesięć dni. To, co nastąpiło potem, trwało do końca wojny — i to właśnie tę część historii najtrudniej dostrzec podczas samej wizyty na cmentarzu. Gdy rozpoczęła się niemiecka okupacja, na wyspie wciąż przebywały setki alianckich żołnierzy, którzy nie zdążyli na ewakuację z południowego wybrzeża, a mieszkańcy kreteńskich wiosek ukrywali ich, żywili i przemieszczali przez wiele miesięcy, ryzykując bezpieczeństwo własnych rodzin.

Lokalne siatki przekazywały informacje brytyjskim oficerom łącznikowym działającym na wyspie przez cały okres okupacji, a w górach uzbrojeni andarci przeprowadzali akcje sabotażowe i zasadzki — najsłynniejszą z nich było porwanie w 1944 roku niemieckiego generała w okolicach Anogii, zorganizowane wspólnie przez brytyjskich oficerów i kreteńskich bojowników.

Siły okupacyjne odpowiadały na działalność ruchu oporu, a niekiedy na samo podejrzenie o nią, zbiorowymi represjami: palono wioski, a w kilku przypadkach rozstrzeliwano mężczyzn z danej wioski w odwecie za akcję, w której mogli, ale wcale nie musieli, brać udział. Anogia, leżąca wysoko na zboczach Psiloritis, została zniszczona w 1944 roku za udzielenie schronienia grupie odpowiedzialnej za porwanie i odbudowana po wojnie.

Nazwy zniszczonych i odbudowanych wiosek wciąż pojawiają się w rozmowach w regionie Białych Gór w sposób, który jasno pokazuje, że dla mieszkających tam rodzin nie jest to zamknięta karta historii. Dziadkowie, którzy w 1941 roku byli dziećmi, w niektórych wioskach wciąż sami opowiadają tę historię — dlatego ten przewodnik podchodzi do tematu ze wstrzemięźliwością, a nie z barwnością: to nie anegdoty do upiększania dobrej opowieści turystycznej, a liczb ofiar nigdy nie należy podawać z większą precyzją, niż faktycznie pozwalają na to źródła.

Zwiedzanie z odpowiednim nastawieniem

Oba cmentarze to wciąż czynne miejsca pamięci, a nie przystanki na tematycznej trasie, dlatego praktyczne wskazówki dotyczące ich zwiedzania sprowadzają się właściwie do jednego: tonu. Ubierz się skromnie, mów cicho i traktuj rzędy płyt tak, czym naprawdę są, a nie jako tło do zdjęć. Żadne z tych miejsc nie pobiera opłaty ani nie wymaga rezerwacji, więc nie ma presji wynikającej z wyznaczonej godziny wejścia — jedynym realnym ograniczeniem jest światło dzienne, gdyż żaden z cmentarzy nie jest oświetlony na wieczorne wizyty.

Samochód z wypożyczalni to najprostszy sposób, by zobaczyć oba miejsca podczas jednej pętli z Chanii, ponieważ Maleme i Souda Bay leżą po przeciwnych stronach miasta wzdłuż drogi wybrzeżnej, każde około 15–20 minut od centrum; podstawowe informacje praktyczne znajdziesz w przewodnikach jazda samochodem po Krecie i wynajem samochodu na Krecie przed wyruszeniem.

Transportem publicznym można dojechać do wioski Maleme linią KTEL w stronę Kissamos, ale sam cmentarz wymaga jeszcze krótkiego podejścia pod górę, a do cmentarza w Souda najłatwiej dotrzeć taksówką lub samochodem z Chanii, a nie autobusem. Każdy, kto leci z lub do zachodniej Krety, i tak przejedzie blisko obu miejsc: lotnisko w Chanii leży na półwyspie Akrotiri, niedaleko Souda Bay, a szczegóły znajdziesz w przewodniku po lotnisku w Chanii.

Jeśli bazujesz w Chanii przez kilka dni, niektórzy odwiedzający łączą poranek spędzony w Maleme i Souda Bay z popołudniową wyprawą w głąb lądu, do innego miejsca o własnej historii oporu i poświęcenia:

prywatna wycieczka z przewodnikiem łącząca Souda Bay z klasztorem Arkadi i jaskinią Melidoni

, oba związane z wcześniejszymi rozdziałami historii Krety, kiedy stawiała opór okupacji osmańskiej, a nie niemieckiej. To naturalne połączenie właśnie dlatego, że pozwala poświęcić cały dzień historii, bez mieszania jej z czasem na plaży.

Inni wolą potraktować cmentarze jako samodzielną, niespieszną wizytę na pół dnia i zwiedzanie reszty zaplanować osobno — na przykład łącząc Chanię z minojskim pałacem w Knossos podczas prywatnej jednodniowej wycieczki z Souda Bay do Knossos w inny dzień pobytu.

W dniu przeznaczonym wyłącznie na odpoczynek, a nie na historię, ta sama zatoka, która niegdyś była świadkiem lądowania spadochroniarzy, oferuje też całodniowy rejs łodzią wzdłuż zachodniego wybrzeża Krety

— przypomnienie, że tożsamość Souda Bay jest dziś wielowarstwowa: czynny port, miejsce pamięci i punkt wyjścia na morze jednocześnie, nie sprowadzalna do żadnej z tych ról z osobna.

Poza cmentarzami

Souda Bay i Akrotiri kryją więcej tej wielowarstwowej historii niż sama para cmentarzy. Klasztory na półwyspie Akrotiri, kilka z nich wciąż czynnych, leżą w tym samym krajobrazie, gdzie toczyły się walki i trwała okupacja, i zostały opisane w przewodniku spacer po klasztorach Akrotiri. Stare miasto Chanii, dwadzieścia minut od Soudy, kryje własną historię z czasów okupacji za fasadą weneckiego portu; pierwsze rozeznanie znajdziesz w przewodnikach spacer po starym mieście Chanii i wenecki port i latarnia morska.

Czytelnicy chcący poznać szerszy obraz tego, jak Kreta zmieniała władców przed 1941 rokiem — panowanie weneckie od 1204 do 1669 roku i osmańskie po nim — mogą zacząć od przewodnika Kreta wenecka, 1204–1669, a pełniejszy opis samej kampanii z 1941 roku znajduje się w bitwie o Kretę, 1941.

O tym, jak lata ruchu oporu są nadal wspominane w wioskach, które je przeżyły, przeczytasz w bitwie o Kretę we wspomnieniach wiosek. Inne echo oporu wobec okupacji, tym razem osmańskiej z 1866 roku, znajdziesz przy klasztorze Arkadi — narodowym symbolu z własnym kodeksem ubioru i własną ciszą.

Dla podróżnych układających dłuższą trasę przez zachodnią Kretę, w której historia idzie w parze z krajobrazem, trzydniowy plan podróży po Białych Górach i Sfakii daje Souda Bay i Akrotiri odpowiednio dużo miejsca obok wąwozów i południowego wybrzeża, zamiast wciskać je w jedno pospieszne popołudnie.

Bez względu na to, jak zaplanujesz ten dzień, oba cmentarze najlepiej odwiedzić razem, a nie osobno: stanięcie najpierw w Maleme, a potem w Souda Bay, po przeciwnych stronach tego samego krótkiego odcinka wybrzeża, ułatwia zrozumienie skali i ludzkiego kosztu tych dziesięciu dni maja 1941 roku lepiej, niż potrafi to jedno miejsce z osobna. Strona kategorii poświęcona miejscom związanym z historią II wojny światowej na Krecie oraz lista rzeczy do zrobienia w okolicach Soudy i Akrotiri dają pełniejszy obraz tego, co jeszcze znajduje się w zasięgu tego wybrzeża.

Nie istnieje jeden właściwy czas, jaki warto tu spędzić. Niektórzy odwiedzający obchodzą oba cmentarze łącznie w niespełna godzinę; inni siedzą dłużej, czytając nazwiska, zwłaszcza jeśli to właśnie rodzinna więź sprowadziła ich na Kretę. Oba miejsca proszą, krótko i bez ceremonii, o jedno: by traktować tę wizytę tak, czym naprawdę jest — nie jako przystanek na trasie, lecz miejsce, gdzie tych kilkanaście dni 1941 roku oraz lata okupacji i oporu, które po nich nastąpiły, wciąż są czczone przez ludzi opiekujących się grobami.

Wycieczki historyczne na Krecie na GetYourGuide

Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.

GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.