Wiatraki Lasithi, których już tam nie ma
Explainer

Wiatraki Lasithi, których już tam nie ma

Widziałem tę fotografię, zanim jeszcze zobaczyłem Kretę: płaska, zielona niecka otoczona górami, usiana białymi żaglami obracającymi się na tle nieba. Znajduje się w połowie starych przewodników i w większości broszur turystycznych o wnętrzu wyspy. Więc kiedy w końcu wjechałem na płaskowyż Lasithi, szukałem – nie do końca to sobie uświadamiając – wiatraków. Działających, z żaglami i całą resztą.

Nie znalazłem ich. Znalazłem coś innego, ciekawszego, ale zajęło mi chwilę, zanim przestałem być rozczarowany na tyle długo, by to zauważyć.

Co naprawdę zostało dziś na płaskowyżu

W szczytowym okresie na płaskowyżu Lasithi stało podobno około dziesięciu tysięcy tych niewielkich wiatraków z płóciennymi żaglami, rozsianych na wysokości mniej więcej 850 m n.p.m. Nie były ozdobą. Każdy z nich napędzał prostą pompę, która wyciągała wodę z wysokiego poziomu wód gruntowych pod płaskimi polami uprawnymi, zasilając uprawy ziemniaków, jabłoni i zbóż. To naprawdę pomysłowy przykład ludowej inżynierii dla miejsca bez rzeki i bez łatwego dostępu do morza, a działał na wietrze, bo wiatr był na tej wysokości darmowy i stały.

To też niemal całkowicie zniknęło. W połowie XX wieku pojawiły się pompy na olej napędowy, niedługo potem elektryczne, a wiatrak z płóciennym żaglem po prostu nie może konkurować z przełącznikiem. Rolnicy tutaj to ludzie praktyczni, pracujący na prawdziwych polach, a nie kustosze krajobrazu ludowego, więc żagle zdjęto, a metalowe szkielety zostały – stały dalej, padały albo po cichu trafiały na złom.

To, co dziś naprawdę widać, przejeżdżając przez płaskowyż, głównie między Tzermiado, Agios Georgios i Psychro, to zardzewiałe, pozbawione żagli szkielety – niektóre stoją prosto, inne przechylone, inne ledwie widoczne. Garstka została odrestaurowana, przemalowana i wyposażona w nowe płótno w pobliżu głównej drogi, ich żagle znów się kręcą dla aparatów. Warto je sfotografować, a jeśli szukasz więcej takich kadrów na wyspie, warto zajrzeć do przeglądu najlepszych miejsc na fotografie na Krecie. Nie są jednak dowodem, że reszta działa, i tak naprawdę nie reprezentują płaskowyżu jako całości.

Mówię o tym wprost, bo uważam, że tego rozczarowania można uniknąć – podobnie jak przy najczęstszych błędach popełnianych na Krecie, gdzie oczekiwania z pocztówki też rzadko pasują do rzeczywistości. Jeśli przyjeżdżasz z obrazem z broszury w głowie, prawdziwy płaskowyż Lasithi wypada jak zawód. Jeśli przyjeżdżasz nastawiony na wysoko położoną nieckę rolniczą z pozostałościami dawnego systemu nawadniania rozsianymi wśród pól, wypada dokładnie tak, jak jest – i naprawdę warto tu przyjechać.

Sam płaskowyż, niemal okrągły i otoczony górami ze wszystkich stron, to jedno z niewielu miejsc na Krecie, gdzie naprawdę czuje się rytm życia rolniczego z wnętrza wyspy, a nie wybrzeża, z kamiennymi wioskami wciąż żyjącymi według własnego kalendarza wiejskich świąt i festiwali. Wolę wysłać cię tam z właściwymi oczekiwaniami, niż pozwolić, by zrobiła to za mnie pocztówka.

Jaskinia, o którą naprawdę chodzi

Powodem, dla którego większość ludzi w ogóle znajduje się na tej drodze, gdy rozczarowanie wiatrakami już opadnie, jest jaskinia Dikteon nad wsią Psychro. W greckim micie to jedno z miejsc uznawanych za miejsce narodzin Zeusa, ukrytego tu przez matkę Reę, by ojciec Kronos nie mógł go połknąć wraz z rodzeństwem – jeśli chcesz szybko ogarnąć tę i pokrewne opowieści, jest do tego osobny skrót o minojczykach w godzinę. Znaleziska archeologiczne w środku, w tym brązowe dary wotywne, pokazują, że jaskinia była naprawdę używana jako miejsce kultu w starożytności, co jest rzadszym zjawiskiem niż sam mit.

Chcę to jasno zaznaczyć, bo zmienia to, jakie buty warto tego ranka założyć: zejście do jaskini jest strome, a skała pozostaje wilgotna i wygładzona przez pokolenia stóp. To nie jest zwyczajny, płaski spacer. Sandały albo cokolwiek bez prawdziwej przyczepności to zły pomysł – widziałem, jak nie jeden odwiedzający schodził bokiem, trzymając się poręczy obiema rękami, w butach, które sprawdzały się wszędzie indziej na wyspie, a tutaj były zupełnie nietrafione, podobnie jak przy niejednej ostrej podjeździe opisanej w poradniku o jeździe samochodem po Krecie.

Zaplanuj 20 do 30 minut w dół w spokojnym tempie, więcej jeśli jest tłoczno, i tyle samo z powrotem. W środku stalaktyty i stalagmity łapią każde dostępne światło, a temperatura jest niższa niż na płaskowyżu powyżej, co po letniej jeździe samochodem wcale nie jest złe.

Jeśli planujesz własne dni po wschodniej części wyspy, to naturalnie łączy się z szerszą pętlą przez wioski płaskowyżu i z bazą dalej wzdłuż wybrzeża, w Agios Nikolaos albo Eloundzie – dobrym punktem wyjścia jest też gotowa trasa Lasithi i wschód w 3 dni. Traktowałbym wiatraki jako krajobraz mijany po drodze, nie cel sam w sobie, a jaskinię jako właściwy powód, by zboczyć z trasy.

Po co ja naprawdę bym tam pojechał

Kiedy przestałem szukać kręcących się żagli, płaskowyż zaczął mi się podobać z powodów, które nie miały nic wspólnego z fotografią, za którą goniłem. Jest uprawiany, w sposób realny i widoczny, jak większość wybrzeża Krety już nie jest. Pola ziemniaków i sady sięgają aż po ściany gór, kamienne wioski leżą na obrzeżach, a nie w centrum, i jest tu spokój, którego nie mają nadmorskie pasy kurortów dalej na północy, choćby wokół Heraklionu. Lokalne festiwale i życie wsi wciąż podążają tu za kalendarzem rolniczym, a nie turystycznym.

Nic z tego nie było tym, po co przyjechałem. Ale to właśnie zostało mi w pamięci.

Jeśli twoja podróż po tej części wyspy obejmuje zainteresowania wykraczające poza pola uprawne i mit, warto wiedzieć, że wojenna historia Krety ma na wybrzeżu północnym własny nurt wycieczek z przewodnikiem, taki jak dwudniowa wycieczka Bitwa o Kretę

.

Dalej na zachodzie dobrym uzupełnieniem dnia jest wycieczka z przewodnikiem przez wąwóz Samaria, którą wielu odwiedzających łączy w jeden dzień prosto z Chanii, a bliżej Heraklionu znajdziesz prywatną jednodniową wycieczkę obejmującą Knossos, jeśli pałac lepiej pasuje do twojej trasy niż płaskowyż. Ale jeśli chodzi o sam płaskowyż, zachowaj prostotę dnia: wjedź na górę, zaakceptuj wiatraki takimi, jakie są, i daj jaskini buty, na jakie zasługuje.

Praktyczne informacje o wizycie na płaskowyżu i w jaskini

CoSzczegóły
WysokośćOkoło 850 m
Najbliższa wieś do jaskiniPsychro
Czas zejścia20-30 minut w każdą stronę, bez pośpiechu
ObuwieZamknięte buty z dobrą przyczepnością, nie sandały
Najlepsze miesiącePóźna wiosna lub jesień ze względu na pola; unikaj głębokiej zimy z powodu zamknięć spowodowanych śniegiem
Co działaTylko garstka odrestaurowanych wiatraków przy drodze

Zanim wyruszysz, warto przeczytać o sprawdzonej jednodniowej pętli przez wioski płaskowyżu Lasithi, zerknąć na to, jak pora roku zmienia obraz płaskowyżu – czy to w maju, październiku, czy zimą – i sprawdzić, co jeszcze na Krecie bywa błędnie zapamiętane ze starych fotografii, zanim zbudujesz swoją trasę wokół obrazu zamiast samego miejsca.

tours.Explainer

Zweryfikowane wycieczki GetYourGuide z bezpośrednimi linkami. Rezerwuj przez te linki, a my otrzymamy niewielką prowizję bez kosztów dla Ciebie.

GetYourGuide nie udostępnia zdjęcia produktu dla tej atrakcji — zdjęcie przedstawia miejsce spotkania, sfotografowane przez nas.